poniedziałek, 17 lutego 2014

Spotkanie blogerek - fotorelacja

Witajcie :)

Sobota (jak i ostatni miesiąc) była bardzo intensywna,ale i przyjemna :)  Wszystko to za sprawą spotkania, które postanowiłam zorganizować. 

Ale od początku :)
Spotkanie odbyło się w

Beauty Atelier Dorota Kapler

Spotkanie było kameralne, uczestniczyło w nim 6 blogerek.

Marta http://sauria80world.blogspot.com/
Magda http://77gerda.blogspot.com/p/blog-page.html
Monika http://blogmoniszona.blogspot.com/
Anita http://cococollection.blogspot.com/
Beata http://rajskiespa.blogspot.com/ 

i ja,Lidka http://ladyanchorblog.blogspot.com/ 

Zatem zapraszam na małą relację ze spotkania :)

Od początku było wesoło :)

 

 Dołączyła do nas Pani Dagna z firmy Soraya i opowiedziała nieco o produktach firmy.

 
Monika ogląda,Marta ogląda,a Anita...hmmm ;)
Anita



Były z nami również Panie z firmy Palmer's

 
Magda i Monika zasłuchane :)

 Na koniec zajęła się nami Pani Iza z Make Up Factory

Pani Iza :)
Dorota (właścicielka atelier) była królikiem doświadczalnym :)

 

Był również mały makijażowy konkurs, dziewczyny przy pracy widać powyżej :)

Ta oto trójka dbała o nasze dobre samopoczucie. Dziewczyny mogły skorzystać z ich leczniczego dotyku. Masażyści :) Gdy jedne z nas słuchały, inne poddawały się masażowi :)

Ania,Jacek i Beata

Beata zdecydowała się na zabieg trychologii, który zrobiła jej imienniczka :)




A w międzyczasie...

Zdrówko ;)

 
Ale ale...nie samymi kosmetykami człowiek żyje. Przy okazji spotkania odbyła się zbiórka upominków dla dzieci z Domu Dziecka oraz loteria,z której dochód został przeznaczony na zakup art plastycznych również dla dzieciaków z w/w placówki.


 Na koniec ogromne podziękowania dla firm,które umiliły nam spotkanie upominkami

SORAYA
PAESE
COSTASY
MY SECRET
PIERRE RENE
MAKE UP FACTORY
OKO W MIEŚCIE
BATH&BODY WORKS
PALMER'S
SILCARE
MYDLARNIA POWRÓT DO NATURY

oraz firmom,które ufundowały nagrody na loterię

LIRENE
SORAYA
MY SECRET
MYDLARNIA POWRÓT DO NATURY
BEAUTY ATELIER DOROTA KAPLER
BATH&BODY WORKS
PAESE


 

 I jeszcze my w komplecie :)

 Dziękuję :)

piątek, 14 lutego 2014

Silcare - Garden of Colour nr 112

Witajcie :)

Pokażę Wam dziś lakier, który otrzymałam na jednym z blogerskich spotkań. Przeleżał w oczekiwaniu na swoją kolej dość długo. Przyznam, że z firmą Silcare nie miałam dotąd styczności. 


Na paznokciach prezentuje się tak :)


 Prawdę mówiąc na początku lakier nie wzbudził mojego zachwytu, mimo mojego uwielbienia dla piaskowego wykończenia. Wydawał mnie się zbyt błyszczący. Jednak gdy przyjrzałam mu się baczniej, polubiłam go :)

Jest to pierwszy w moich zbiorach lakier Silcare, ale uważam ze warto się nimi zainteresować.

Lakier bardzo ładnie kryje i szybciutko wysycha. Jest bardzo trwały, wytrzymał u mnie 5 dni bez zmian (potem zmyłam,bo potrzebowałam już jakiejś zmiany). Ze zmywanie nie ma żadnych problemów, schodzi z paznokcia jak zwykły lakier.

Ma jednak wadę, mianowicie zapach. Czuć go mocno przy malowaniu niestety. 

Lakier można kupić w sklepie internetowym Silcare (klik) oraz stacjonarnie w Warszawie przy ul.Żelaznej 67.



Cena lakieru to 11,99 zł za 15 ml. Przystępna :)



czwartek, 13 lutego 2014

The Body Shop - Ginger Sparkle


Witajcie :)

Jak wiecie przed świętami dotarł do mnie imbirowy zestaw The Body Shop (klik). Dziś napisze Wam nieco o dwóch produktach - żelu pod prysznic oraz peelingu do ciała.


Żel pod prysznic:

Skład:


Plusy:
  • zapach
  • wydajność
  • ładnie oczyszcza skórę
  • delikatnie nawilża skórę
  • opakowanie umożliwiające kontrolę ilości żelu (przezroczyste po prostu :) )
  • wygodne otwarcie



Peeling do ciała:

Skład:


 Plusy:
  • zapach
  • konsystencja
  • wygodne opakowanie (również przeźroczyste)
  • nie podrażnia skóry
  • wygodne zamknięcie
Minusy:
  • słabo peelinguje


Znacie te produkty? Jakie są wasz doświadczenia z The Body shop?


wtorek, 4 lutego 2014

Essie - Don't Sweater It

Witajcie :)

Dziś lakier z kolekcji Essie Stylenomics.

 Don't Sweater It
w towarzystwie Good To Go.



 Kremowa konsystencja, świetne krycie (na zdj jedna warstwa) czyli potwierdzenia jakości Essie.



 Jak Wam się podoba?

Pamiętajcie o promocji w Super-Pharm ;)


niedziela, 2 lutego 2014

Manhattan-Soft Mat Lipcream

Witajcie :)

Dziś o

Manhattan, Soft Mat Lipcream

wiem,że nie jest to produkt nowy. Jednak ja dość długo zwlekałam z jego kupnem. Głównie ze względu na matowe wykończenie,za którym kiedyś nie przepadałam,a teraz wielbię. 

Znalazłam je na Allegro, po 3,99 zł/szt. Czytałam na ich temat dużo dobrego i równie dużo złego. Postanowiłam spróbować na własnych ustach,a że nie mogłam zdecydować się na jeden kolor...kupiłam trzy :)

Jak widzicie opakowanie jest bardzo klasyczne. Osobiście  bardzo mi się podoba. Błyszczący pojemniczek w połączeniu z matową,gumowaną nakrętką. Wytłoczona literka M,logo firmy również przypadło mi do gustu.Dla mnie rewelacja. Niektórym może wydać się nieco tandetne,ja uważam je za strzał w 10. Opakowanie jest w kolorze pomadki co bardzo ułatwia wyszukanie zwłaszcza gdy ma się pewną ilość kosmetyków do ust ;)

Mam je od niedawna i nie wiem jak będzie w kwestii trwałości napisów. Wiem,detal,ale ja osobiście nie znoszę obdrapanych literek na opakowaniach. 

Opakowanie ma jeden minus. Nie widać stopnia zużycia pomadki.

 

 Moja opinia:


Jestem nimi bardzo mile zaskoczona. Pomadki są kremowe,gęste,dobrze kryją. Trzymają się na moich ustach ok 4-5h, przy umiarkowanym jedzeniu i piciu.

Aplikację ułatwia miękki aplikator,tradycyjny,bez udziwnień. Mimo to bardzo precyzyjny.


Kosmetyk po nałożeniu musi na ustach zaschnąć, wtedy jest niemal nie do ruszenia. Wadą może być to,że minimalnie ale jednak wysusza usta. Ja jako mała wadę mogę podciągnąć również zapach...budyń śmietankowy. Po prostu nie lubię aż tak słodkich zapachów kosmetyków. Wolę owocowe.


Gama kolorów również spora,zatem każdy znajdzie coś dla siebie :)

od lewej:54L 95M 45H

Znacie te pomadki? Jakie są Wasze wrażenia?

Przypominam o aktualizacji zakładki Wyprzedaż/Wymiana