Witajcie :)
Dziś pokażę Wam jeden z lakierów teksturowych China Glaze (zajrzyjcie
TUTAJ). Nauczyłam się nimi obsługiwać,zatem prezentacja będzie na moich osobistych paznokciach.
Dziś lakier o bliżej niezidentyfikowanym odcieniu :) Zielony? Limonkowy? Seledynowy? W każdym świetle wygląda inaczej lecz niezmiennie ciekawie :)
Jeśli chodzi o konsystencję,to była dla mnie nie lada wyzwaniem. Przyzwyczajona do gęstych piasków od OPI musiałam powalczyć ze sporo rzadszą "Chinką". Jednak wszystko jest do opanowania i przy trzecim podejściu bez problemów pomalowałam paznokcie.
Musiałam też nauczyć się operować długim i wąskim pędzelkiem. Oczywiście nie wpadłam na to,żeby zrobić mu zdjęcie zatem musicie uwierzyć na słowo.
I mogę teraz z pełną świadomością powiedzieć,że taki pędzelek bardzo mi odpowiada.Jest dla mnie zdecydowanie wygodniejszy i bardziej precyzyjny.
Jest bardzo trwały,jak to piasek. 3 dni bez skazy i wytrzymałby zapewne dużo dłużej gdyby nie moja babska ciekawość i potrzeba zmiany koloru na paznokciach.
Jeśli chodzi o zmywanie lakieru również bez zastrzeżeń. Bezproblemowo schodzi z paznokcia i nie wymaga to zużycia całej butelki zmywacza :)
Kosztowało to cudo 5$ (14 ml) :)
Śmiech na sali co? W USA nowość! (na rynek amerykański weszły na początku kwietnia). W Polsce podobno mają pojawić się w tym miesiącu,ale coś nie widać...
Jeśłi chodzio mnie to z czystym sumieniem tą serie polecam...i pozostanę wierna "Chinkom". Są to jedne z lakierów,które odpowiadają mi pod każdym względem.