Witajcie :)
Mówią,że od przybytku głowa nie boli :) Zatem po wczorajszym falstarcie, kolejna porcja koloru na paznokciach :)
Dziś lakier stojący (według mnie) na pograniczu klasyki i kiczu...Czemu? Zaraz zobaczycie...
Golden Rose z serii Rich Color nr 45
Piękny kolor kryjący się w buteleczce, przepełniony po brzegi drobinkami. No właśnie...czy nie za dużo tego? Na zdjęciu lakier jest nieco jaśniejszy niż w rzeczywistości.
Lakier kupiłam za trzecim podejściem. Oglądałam, dumałam, aż w końcu kupiłam. Kolor ma absolutnie fantastyczny jeśli chodzi o mnie. Jednak cały czas zastanawiam się czy producent nie przesadził trochę łącząc tak wyrazisty (i za razem klasyczny) kolor z pierdylionem migotek.
W ramach akcji
Co o nim myślicie? Podoba Wam się?