środa, 9 października 2013

Ulubieńcy Września

Witajcie :)


Dziś pokażę Wam kilka kosmetyków,które towarzyszyły mi we wrześniu :)


Zaczniemy od lakierów Essie, które szturmem wdarły się na moje półki i na paznokcie. Pokochałam miłoscią czystą i wciąż pragnę więcej :) Na zdjęcieu odcienie Dj Play That Song (fiolet) oraz Licorice (czerń).

Mineralny puder w kamieniu - Eveline, Celebrities Beauty. Ładnie matuje i kryje,nie wysusza,ma dobrą cenę (ok.19 zł),praktyczne opakowanie. Same plusy ;) Posiadam dwa odcienie,ten ze zdjęcia to Ivory (nr 21)


Pharmaceris A - Delikatny Peelin Enzymatyczny. Bardzo przyjemny kosmetyk. Bezzapachowy,o delikatnej konsystencji. Świetnie rozprowadza się na skórze,nie podrażnia. Pomaga usunąć z busi naskórek, który nie jest nam już do niczego potrzebny i robi to delikatnie acz skutecznie. Polecany dla cer delikatnych,zmęczonych. Ja polecam z czystym sumieniem. Choć miłośniczką peelingów enzymatycznych nie jestem, ten przypadł mi do gustu bardzo :)

Znacie któryś z tych kosmetyków?

Z bonusem od synka ;)




piątek, 4 października 2013

Essie - Dj play that song

Witajcie :)

Dziś znów lakierowo. Pokażę Wam mojego absolutnego ulubieńca mojej skromnej (lecz powiększającej się) kolekcji Essie ;)

Dj Play That Song


Od pierwszwgo swatcha wiedziałam,że będzie mój. Nie było to jednak takie proste, gdyż w większości miejsc gdzie był dostępny był wyblaknięty do granic możliwości. długo polowałam, ale upolowałam :)


Kupiłam go w Hebe, jest to wersja drogeryjna z szerokim pędzelkiem i nieco gęstszą konsystencją.
Dobre krycie mamy po dwóch warstwach, choć teraz patrząc na zdjęcia dochodzę do wniosku, że i trzecia by nie zaszkodziła.



 Nie rozumiałam fenomenu Essie. Pierwsze moje spotkanie z tą marką nie należało do udanych i może stąd wziął się dystans. Jednak od pewnego czasu pojmuję już czemu te lakiery są jednymi z najpopularniejszych na świecie.

Cena lakieru Essie to ok.35 zł (wersja drogeryjna)
ok.45 zł (wersja profesjonalna, dostępna w wybranych salonach kosmetycznych)

Cóż,nie jest to mało jednak za tą cenę otrzymujemy bardzo dużo.
Otrzymujemy duży wybór kolorów, trwałość, szybkie wysychanie.
Przyznaję się bez bicia, wpadłam w sidła Essie ;)




wtorek, 1 października 2013

Milani - ILLUMINATING FACE POWDER

Witajcie :)

Dziś coś dla oczu...Nie mam weny do pisania,więc pokażę Wam Milani

ILLUMINATING FACE POWDER

Jest tak śliczny,że nie mogę oczu oderwać ;) Niebawem napiszę na jego temat więcej,dziś już milknę...;)







Cudeńko <3

poniedziałek, 30 września 2013

essie - Vested Interest

Witajcie :)

Dziś pokażę Wam jeden z moich nowych lakierowych nabytków. Wiem, lakierowo u mnie ostatnie lecz cóż poradzić ;) Tyle cudowności,że nie wiadomo co wybrać ;)

Zdecydowałam się na pokazanie Wam jednego z dwóch lakierów Essie z kolekcji jesiennej. 

Wybrałam dwa ostatnie odcienie,choć kusi mnie jeszcze czerwień ;) Jednak wytrwale się opieram,gdyz czerwieni mam zatrzęsienie.

Dziś pokażę Wam Vested Interest




Kolor piękny,lecz dziwny. Trudny do określenia. W buteleczce wygląda na szary,lecz na paznokciach jest już kremową,ciemna zielenią z domieszką szarości.

Ma przyjemną,kremową konsystencję i do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy. Wysycha stosunkowo szybko,nie pozostawia smug ani nierówności.



 Na zdjęciach nie wiem czemu nie widać jego połysku :( a błyszczy się jak lustro!


Jak Wam się podoba ten kolor?
Jeśli Wam się spodobał,możecie nabyć go np TUTAJ

niedziela, 29 września 2013

Krem pod oczy Pat&Rub

Witajcie :)

Dziś troszkę o pielęgnacji. O pielęgnacji miejsc wymagających i delikatnych...oczu :) 
Od ponad miesiąca używam kremu pod oczy, który był częścią nagrody wygranej w konkursie Pat&Rub.

Krem pod oczy 


Od producenta:

"Krem pod Oczy to nowoczesny, aktywny, naturalny krem do okolic oczu.
Napina, ujędrnia, naprawia, uelastycznia, likwiduje cienie pod oczami.
W skład kremu wchodzą: antyoksydanty, kwasy omega 3 i 6, aminokwasy, flawonoidy , peptydy, proteiny, substancje redukujące cienie i opuchliznę oraz substancje chroniące i odbudowujące elastynę.
Krem działa natychmiast - wyraźnie redukując cienie  i opuchliznę pod oczami, napina skórę. Stosowany długofalowo - chroni i odbudowuje elastynę, przywraca skórze równowagę hydrolipidową, zwiększa odporność i elastyczność skóry, poprawia jej napięcie. Zwalcza wolne rodniki.
Nie zawiera alergenów, jest hipoalergiczny."



  • Bioskinup R Contour* - 5% -  redukuje ciemne cienie, opuchliznę, wzmacnia skórę pod oczami
  • Hydracire TM* S – 5% -chroni przed utratą wody, wygładzają skórę
  • Elestan TM* – 3 % - chroni włókna kolagenowe i odbudowuje elastynę
  • Peptamide TM 3* – 3% - ujędrnia, stymuluje syntezę kolagenu i odnowę skóry
  • Olej Arganowy* – 3% - chroni przed wolnymi rodnikami, wygładza kurze łapki
  • Olej z Lnianki Siewnej* – 3% - chroni warstwę hydrolipidową
  • Oryza Activ* - 2% –nawilża, chroni przed wolnymi rodnikami, bogata w witaminę E
  • Kwas hialuronowy* – 1% - nawilża, napina
  • Argatensyl TM*–0,6% -  napina skórę natychmiast oraz działa przeciwzmarszczkowo
  • Vit –A-Like* - 0 ,4% – stymuluje odnowę naskórka, poprawia elastyczność

Moja opinia:

Pierwsze co widzimy to opakowanie. Podoba mi się,jest proste,klasyczne. Bez zbędnych udziwnień,zawiera wszystkie potrzebne informacje.
Wyposażone jest w bardzo wygodny dozownik,który podaje dość sporą ilość kremu ale dopiero po odbezpieczeniu. Zatem nawet gdy zgubi się korek,nie ma obawy że coś się wyleje.



Krem ma bardzo przyjemną,lekką konsystencję. Doskonale się rozprowadza i szybko wchłania. Nie roluje się,nie tworzy niewygodnego filmu.


 Jednak jedyny dobroczynny wpływ jaki odnotowałam to przyzwoite nawilżenie. 
Co prawda nie mam wielkich problemów ze zmarszczkami czy cieniami pod oczami,jednak z powyższych obietnic spełnionych zostało niewiele. Zastosowany rano delikatnie przyspiesza redukcję podpuchnięcia oczu,ale nie jest to efekt wow!. 
Krem jest bezzapachowy,w kolorze delikatnego beżu.
Nie uczula :) 
Może po prostu za dużo oczekiwałam,ale trzymając w ręku krem znanej i chwalonej firmy, w dodatku krem w cenie 150 zł za 30 ml (można kupić TUTAJ) oczekiwania miałam spore. Ładne opakowanie i dobra konsystencja oraz dobre nawilżenie to oczywiście sa plusy,ale kosmetyk spełniający te "kryteria" można znaleźć w dużo niższej cenie. 
 


Znacie ten krem? Może macie jakieś ulubione kosmetyki Pat&Rub?
 
 

sobota, 28 września 2013

Orly - Elation Generation

Witajcie :)

Niedawno dotarł do mnie wypatrzony,upragniony Orly. 


Piękny w swej prostocie...bo to w sumie nic innego jak różowa baza z brokatem mieniącym się setką kolorów. Jednak urzekł mnie...


Jest to mój pierwszy lakier Orly. I mam co do niego mieszane odczucie prawdę mówiąc. 
Nakłada się bardzo przyjemnie,jest odpowiednio gęsty. Pełne krycie dają dwie warstwy. 

Pędzelek jest bardzo wygodny i precyzyjny. Ja na początku nabierałam odrobinę za dużo lakieru,ale po kilku próbach załapałam o co chodzi. 
Duży plus za gumowany korek,który bardzo dobrze trzyma się w ręku.

Lakier szybko schnie na pazurkach. Zmywa się go też nie najgorzej. Wiadomo, drobinki są nieco trudniejsze do usunięcia, ale nie ma tragedii :)

Jego minusem jest jednak trwałość,czyli to co w lakierze jest niemal najważniejsze. Następnego dnia pojawiły się odpryski :( Na szczęście są utwardzacze ;)


Cena lakieru to ok. 35 zł za 18 ml.
Możecie kupić go np TUTAJ



Ja,mimo jego wady,polubiłam go bardzo. Choć na jesień zaopatrzyłam się w nieco inne kolory,do Orly bedę chętnie wracać :)

Lakier pochodzi z kolekcji 

 
Znacie ten lakier? Może polecicie mi inny odcień? 

czwartek, 26 września 2013

Jeszcze kilka nowowści

Witajcie :)

Choroba daje się we znaki. Młody nosem pociąga,mnie gardło boli....ehhhh jesień <3

Jednak o przyjemnościach też pamiętamy ;) Herbatka z miodem i cytryną oraz...


Ja również wpadłam w sidła Essie ;) I to głownie za sprawą pewnej Agaty.

Dj play that song...to kolor,który mną zawładnął po zobaczeniu zdjęć na blogu Agata ma nosa.
Długo na niego polowałam,bo wszędzie kolor jest prześwietlony,niemalże biały! Skandal swoją drogą,aby w takich warunkach przechowywać lakiery.



 Następny kolorek jest z kolekcji jesiennej. Nosi nazwę Casmere Bathrobe.   
Również u Agaty go wypatrzyłam. I choć na początku nie byłam do niego przekonana to przez tydzień myślałam o nim dzień w dzień...to był znak,że powinnam go kupić ;)


Ostatni to Vested Interest.
Bliżej nieokreślony kolor. Ni to szary,ni to niebieski. Pomieszanie szarości,z miętą,błękitem. Właśnie dlatego mnie urzekł. Jest kremowy,nie ma w nim żadnych drobinek. Bardzo przyjemny,niepowtarzalny kolor.


Zatem droga Agato,masz nosa ;) Jeśli to czytasz to wiedz,że jesteś moją naczelną Essie kusicielką ;)



Poza Essie upolowałam jeszcze piaski od Ados. Czerwony kupiłam już jakis czas temu,niedawno dokupiłam dwa kolejne.



Zatem jak tylko wydobrzeję zabieram się do malowania :) Już niebawem natomiast kilka słów o Orly,który niedawno do mnie trafił :)

Życzę Wam miłego dnia i duuuuuuuużo zdrówka :*