piątek, 4 października 2013

Essie - Dj play that song

Witajcie :)

Dziś znów lakierowo. Pokażę Wam mojego absolutnego ulubieńca mojej skromnej (lecz powiększającej się) kolekcji Essie ;)

Dj Play That Song


Od pierwszwgo swatcha wiedziałam,że będzie mój. Nie było to jednak takie proste, gdyż w większości miejsc gdzie był dostępny był wyblaknięty do granic możliwości. długo polowałam, ale upolowałam :)


Kupiłam go w Hebe, jest to wersja drogeryjna z szerokim pędzelkiem i nieco gęstszą konsystencją.
Dobre krycie mamy po dwóch warstwach, choć teraz patrząc na zdjęcia dochodzę do wniosku, że i trzecia by nie zaszkodziła.



 Nie rozumiałam fenomenu Essie. Pierwsze moje spotkanie z tą marką nie należało do udanych i może stąd wziął się dystans. Jednak od pewnego czasu pojmuję już czemu te lakiery są jednymi z najpopularniejszych na świecie.

Cena lakieru Essie to ok.35 zł (wersja drogeryjna)
ok.45 zł (wersja profesjonalna, dostępna w wybranych salonach kosmetycznych)

Cóż,nie jest to mało jednak za tą cenę otrzymujemy bardzo dużo.
Otrzymujemy duży wybór kolorów, trwałość, szybkie wysychanie.
Przyznaję się bez bicia, wpadłam w sidła Essie ;)




11 komentarzy:

  1. Choć nie przepadam za lakierami Essi , kolorek śliczny. Mam podobny z Diora, z jakiejś limitowanej edycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziała Diorowego fioletu :) Ja Essie bardzo polubiłam

      Usuń
  2. rzadko noszę fiolety na paznokciach, a jeżeli już to bardziej delikatne liliowe odcienie, ale ten wygląda bardzo ładnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dla odmiany nie lubię liliowych lakierów :)

      Usuń
  3. Moje pierwsze spotkanie z Essie było tragiczne, a teraz tylko czaję się na jakieś promocje na Essie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Odwiedzam każdą osobę zostawiającą po sobie ślad ;) Reklamy i zaproszenia nie będą publikowane.