czwartek, 24 października 2013

Dafi Arti = czysta woda?

Witajcie :)

Dziś będzie niekosmetycznie.
Na jesiennym spotkaniu blogerów otrzymałam do testów między innym dzbanek filturjący Dafi. 
Wybór jest duży, który będzie najlepszy?
Jest to moje pierwsze doświadczenie z tego typu produktem,zatem nie mam porównania. Jednak opiszę Wam moje spostrzeżenia.

Sprawdziłam czy faktycznie taki dzbanek pomoże oczyścić wodę.




Zestaw zapakowany w estetyczny kartonik. W środku znajduje się dzbanek o pojemności 2,4 l oraz wkład filtrujący.
Dzbanek jest bardzo poręczny i wygodny w użyciu. Aby uzupełnić wodę nie trzeba mocować się ze zdjęciem całej pokrywy (choć można i tak,wcale trudne to nie jest), na szczycie umieszczony został otwór przez który bez problemu wlejemy odpowiednia ilość płynu. 


Aby otworzyć wlew należy wysunąć element, w którym producent przezornie umieścił kalendarz ważności filtra. Siłą rzeczy uzupełniając dzbanek musimy go o tworzyć,a co za tym idzie nie damy rady zapomnieć o wymianie ;) Wystarczy przesunąć suwaczki w odpowiednie miejsce i po kłopocie. 


Filtr ważny jest 30 dni, po upływie tego terminu producent zaleca jego wymianę.

Bardzo spodobała mi się również klapka zapobiegając kapaniu wody przy nalewaniu, prosty i sprytny patent.


Aby dzbanek się nie ślizgał, od spodu zabezpieczony jest antypoślizgowym paskiem.

Ale do rzeczy...czy faktycznie filtruje? Filtruje. I to filtruje całkiem nieźle. Co prawda woda z kranu w mojej dzielnicy do najgorszych nie należy,ale nie zaszkodzi jej oczyszczenie.

Bardzo podoba mi się fakt, że dzbanek filtruje wodę w moment. Nalewam i po kilku sekundach mam już czystą,gotową do spożycia wodę. 
Herbata czy kawa zrobiona z tak oczyszczonej wody smakuje zupełnie inaczej,osad na naczyniach zniknął (choć i tak było niewiele)...Jednak lepiej jest bez :)


Jak wiecie mam synka i cieszę się,że mogę podać mu herbatę zrobioną z tak czystej wody. Natomiast on (mały smakosz) mógłby pić ją litrami. To chyba najlepsza recenzja ;) A gdy ochoty na herbatę nie ma to jest czysta woda (dla pewności jednak przegotowana ;) ).



Dzbanek wykonany jest z plastiku, który nie zawiera szkodliwego BPA. Jest prosty i estetyczny. Firma zadbała również o walory estetyczne i stworzyła kilka wersji kolorystycznych,by każdy znalazł coś dla siebie.
Myślę, że nadaje się również na prezent. 




Cena takiego dzbanka to ok. 43 zł,natomiast cena filtra ok.14 zł. Uważam,że jest to bardzo dobra cena za czystszą wodę. Jest to też duża oszczędność, wydajemy 14 zł miesięcznie na filtr zamiast kilkudziesięciu złotych na wodę butelkowaną.Więcej na temat produktów Dafi możecie dowiedzieć się TUTAJ,natomiast TUTAJ możecie je kupić ;)


Ja polecam,jestem zadowolona z tego dzbanka,moja rodzina również. 



Fakt otrzymania produktu do testu nie wpłynął na moją opinię.

6 komentarzy:

  1. Także mam ten dzbanek, bardzo przydatny produkt, zwłaszcza wtedy kiedy w domu są małe dzieci. Ale oczywiście filtrowana woda zdrowa dla każdego i nie tylko dla ludzi, bo do kwiatów też się super nadaje, zwłaszcza do storczyków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak z ciekawości - to chyba nie było spotkanie blogerek kosmetycznych? Profil gifta mi nie pasuje, ale różnie to bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo :D kiedyś może będę mieć taki dzbanek :) moja siostra ma i sobie go chwali... tzn z innej firmy

    OdpowiedzUsuń
  4. potwierdzam: to świetna sprawa taki dzbanek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie rozglądam się za takim dzbankiem bo to jak za kamienioną mam wodę to aż strach mówić;(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Odwiedzam każdą osobę zostawiającą po sobie ślad ;) Reklamy i zaproszenia nie będą publikowane.